002.

O tak, nareszcie udało mi się wygospodarować chwilę by zajrzeć na bloga i móc coś tu dodać. Na biurku czeka już duży kubek parującej herbaty i czekolada, czyli mój niezbędnik, który pomaga mi w tworzeniu. Ostatni czas był niezwykle intensywny, ale jednocześnie bardzo udany – najpierw wakacje z Panem Kotowskim, a potem kolejna przeprowadzka. Tydzień na Krecie to zdecydowanie coś, czego bardzo potrzebowałam – cudownie było tak po prostu beztrosko położyć się na plaży z drinkiem w ręce i patrzeć na falujące morze. Oczywiście nie samym odpoczynkiem człowiek żyje, wyprawa na Santorini kosztowała nas niemało wysiłku, ale po wszystkim stwierdzam, że warto było wstać o trzeciej, a potem spędzić cztery godziny w autobusie oraz kolejnych sześć na bujającym statku, co szczególnie dla mnie było dość niekomfortowe. Dla takich widoków, jakimi dane nam było się rozkoszować, można zrobić wszystko. Smutno tylko było wrócić do szarej rzeczywistości, szczególnie gdy miało się świadomość, że jest tu aż piętnaście stopni chłodniej, ale z pomocą gorącej czekolady można przezwyciężyć i to.

Wczoraj Pan Kotowski opuścił mnie na dziesięć dni by odwiedzić swoją rodzinkę. Minęło niewiele ponad 24 godziny, a ja sama nie wiem co mam ze sobą zrobić. To zabawne, że można do kogoś przyzwyczaić się tak bardzo, że tęsknota za drugą osobą może być tak silna. Dokładnie za pięć tygodni minie rok od czasu aż zamieszkaliśmy razem. Od tego czasu wszystko się zmieniło. Zrozumiałam, że można kochać jeszcze silniej, myślę, że nasza relacja stała się jeszcze bliższa. Teraz już nie wyobrażam sobie życia bez Pana Kotowskiego, chociaż kiedyś wydawało mi się to czymś zupełnie normalnym, przez co błądziłam i szukałam innych, „lepszych” rozwiązań. To chyba dzięki memu ukochanemu uwierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia. Wróć, od pierwszego kliknięcia. To prawda, że każdy z nas ma swoją drugą połówkę i bardzo możliwe, że tak jak w moim przypadku czeka ona na Ciebie gdzieś 500 kilometrów od Twego domu. Właśnie dlatego jeśli poznasz kogoś, na kogo widok przyspiesza Ci serce i przez kogo nie możesz spać w nocy – nie broń się. Nie próbuj sobie tłumaczyć, że związek na odległość nie ma sensu, że jest między Wami za duża różnica wieku, że przecież on jest lwem, a Ty bykiem, więc to na pewno nie wypali. Przestań. Zapomnij o tym wszystkim i po prostu oddaj się temu uczuciu. Spróbuj. W razie czego zawsze możesz zrzucić winę na mnie, ale myślę, że lepiej jest żałować rzeczy, których się zrobiło niż do końca życia pluć sobie w brodę, że może właśnie to ten przystojny brunet z uczelni był Twoją miłością życia. Z tą motywującą (mam nadzieję) myślą zostawiam Was w ten piękny, październikowy wieczór.

Nawigacja po wpisie

  4 comments for “002.

  1. 3 października 2015 o 13:00

    Nie raz broniąc się przed uczuciami, można przegapić najlepsze momenty z drugą osobą. Próbować zawsze warto, bo nawet jeśli nie wyjdzie, to zyska się jakieś doświadczenie. Nic nie dzieje się bez przyczyny… :) P.S. Podoba mi się Twój styl pisania, być może będę tu częściej zaglądać ^^

    • Pani Kotowska
      7 października 2015 o 21:05

      No właśnie, ja też jakoś nie wierzę w przypadki. To bardzo miłe, mam nadzieję, że znajdziesz jeszcze kiedyś chwilę by tu zajrzeć :)

  2. 7 października 2015 o 21:23

    Dziękuję za wizytę w moich skromnych progach i zapraszam do przestudiowania całości, aby mnie lepiej poznać. Bardzo ciekawie piszesz więc chyb abędę Twoim stałym gościem, wytrwałości w pisaniu. Pozdrawiam serdecznie!

    • Pani Kotowska
      7 października 2015 o 21:26

      Dziękuję bardzo za miłe słowa, z największą przyjemnością poznam dokładniej Twe inne wpisy :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *